Unia personalna, którą połączyła na 66 lat Rzeczpospolitą i Saksonię nie doprowadziła do faktycznego związania się obu państw. Zachowały one pełną odrębność polityczną, ekonomiczną, społeczną i kulturową. Nie doszło nawet do poważniejszej wymiany ludności. Pomiędzy oboma państwami „przepłynęło” dzięki unii kilkadziesiąt rodzin, przy czym więcej poddanych elektorskich osiedliło się w Polsce i na Litwie, niż królewskich w Saksonii. Wśród tych ostatnich był Jan Paweł Sybilski, któremu wierna i oddana domowi wettynskiemu służba w armii saskiej zapewniła spektakularny, wyjątkowy awans społeczny i materialny. Urodzony w 1677 r. na ziemiach polskich, najprawdopodobniej w rodzinie włościańskiej, został nobilitowany i w wieku 51 lat otrzymał od cesarza Karola VI w 1738 r. dziedziczny tytuł barona von Wolfsberg (Wolfberg)1. W armii saskiej dosłużył się drugiego po feldmarszałkowskim stopnia w hierarchii - generała kawalerii.

Czytaj więcej...

Domowina została założona 13 października 1912 r. w Wojrowicach (Wojerecy/Hoyerswerda) jako naczelna organizacja wszystkich związków i stowarzyszeń serbołużyckich.

Czytaj więcej...

Budyšin/Lipsk. Juniorowy profesor za serbske literarne wědomosće dr. Tomasz Derlatka wopušći 30. apryla 2013 Institut za sorabistiku na Lipšćanskej uniwersiće. Wot 1. meje 2007 je wón w zastojnstwje skutkował. „Dalše podlěšenje mojeho městna njeje po sakskim wysokošulskim zakonju móžne“, pólski wědomostnik na naprašowanje SN zdźěli. Tole bě jemu rektorat uniwersity hižo w lěće 2010 zdźělił. „Bych rady w Lipsku wostał.“ Jeho přeće móhło so jeno zwoprawdźić, by-li so městno juniorprofesora na regularnu profesuru změniło. Za to pak njewobsteji wotpohlad.

Czytaj więcej...

Najbardziej konkretnym skutkiem wzrostu zainteresowania południowosłowiańskiej społeczności naukowej wydarzeniami na Łużycach w okresie po I wojnie światowej było wydanie czasopisma „Srbska Lužica”1. Pierwsze znaczniejsze kontakty kulturowe i polityczne między Słowianami Południowymi a Serbołużyczanami nawiązano w połowie XIX wieku, w pierwszych dziesięcioleciach XX osiągnęły one swój szczyt. W tym czasie zostały założone pierwsze towarzystwa przyjaźni Jugosłowian i Serbów Łużyckich – w Belgradzie, Zagrzebiu, Lublanie itd., z których część nadal istnieje. Na ziemiach nowo powstałych państw bałkańskich organizowano wystawy, wykłady, koncerty, w celu przekazywania informacji na temat historii, kultury i położenia słowiańskiej populacji Łużyc.

Czytaj więcej...

Chociebuż (niem. Cottbus), to łużyckie miasto w Brandenburgii położone nad rzeką Sprewą, na terenie którego przetrzymywano w przeszłości zarówno pokonanych żołnierzy, jak i internowano ludność cywilną. Dzieje tych obozów doczekały się do tej pory jedynie mniej lub bardziej obszernych wzmianek, poczynionych na marginesie innych, szerszych zagadnień. Jedyny szerszy artykuł monograficzny, autorstwa Otto Rückerta1, poświęcony obozom z lat I wojny światowej, oparty w znacznej mierze tylko na materiałach z archiwum miejskiego w Chociebużu, pomija wiele wątków eksponując nadmiernie inne i zawężając temat głównie do zagadnienia jeńców rosyjskich. Pisany był bowiem z pozycji marksistowskiej historiografii, z okazji 60. rocznicy rewolucji październikowej, co autor wyraźnie zaznaczył we wstępnie. Materiały archiwalne i ikonograficzne, do których dotarłem, oraz polsko – obcojęzyczna literatura przedmiotu dają, jak sądzę, wystarczającą podstawę do pierwszej próby całościowego ujęcia zagadnienia funkcjonowania różnorakich obozów odosobnienia w tej miejscowości. Oczywiście jest to tylko zarys, który nie wyczerpuje tematu, wymagającego jeszcze wielu zagranicznych kwerend archiwalnych.

Czytaj więcej...

Kwestia ewentualnej obecności ludności serbołużyckiej na prawym brzegu Nysy Łużyckiej była już przedmiotem rozważań najwybitniejszych polskich sorabistów, Ewy Siatkowskiej1 i Tadeusza Lewaszkiewicza2.  Gwoli uzupełnienia ich wywodów dodajmy, że w 1880 r. Arnošt Muka podawał, że na 22 wsie po tzw. "serbskeje stronje" okręgu żarskiego 17 było już zupełnie zniemczonych, 1 – Jemjelicę zamieszkiwali w połowie Serbołużyczanie i Niemcy, zaś Husoka, Dubrawa, Žěwink i Kromola pozostawały serbołużyckie. Łącznie powiat żarski miało zamieszkiwać 2086 Serbołużyczan w tym 866 we wspomnianych powyżej wsiach, zaś 1220 w pozostałych miejscowościach3. Z kolei według danych urzędowych zebranych w trakcie spisu ludności w 1890 r. język łużycki, jako ojczysty podały tam 622 osoby, a 235 łużycki i niemiecki4.

Czytaj więcej...

Tworzący w górno i dolnołużyckim oraz w niemieckim prozaik, poeta, dramaturg, dziennikarz i radiowiec Jurij Koch to jeden z najwybitniejszych i najbardziej znanych łużyckich twórców. Górnołużyczanin z urodzenia, Dolnołużyczanin z wyboru. Urodzony 1936 r. w Hórkach pod Chróścicami prozaik, poeta, dramaturg, dziennikarz i radiowiec. W latach 1942 – 1947 uczęszczał do szkoły ludowej, następnie przez trzy lata był uczniem serbołużyckiego gimnazjum w czeskim Varnsdorfie, a potem serbołużyckich szkół średnich w Budziszynie i Chociebużu, gdzie w 1954 r. złożył egzamin maturalny. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Lipskiego. W 1965 r. dodatkowo ukończył podyplomowe studia w Wyższej Szkole Teatralnej w Lipsku. Redaktor czasopism „Chorhoj měra” i „Nowego Casnika” oraz dolnołużyckiej redakcji radiowej. Od 1976 wolny twórca. Trzykrotnie (1964, 1969, 1973) wyróżniony Nagrodą Literacką Domowiny, dwukrotny laureat Nagrody im. Jakuba – Barta Ćišinskiego (1968, 1974), Nagrody im Carla Blechena miasta Chociebuża (1983) oraz Literackiej Nagrody Nadrenii – Westfalii (1992).

Czytaj więcej...

Monika Blidy (Katowice) „Dokładnie pośrodku naszego kontynentu (...) wytryska Satkula, strumyk, który poi siedem wiosek, aż napotyka rzekę, która go połyka. Morze nie zna strumyka, jak nie znają go atlasy, ale musiałoby to być inne morze, gdyby nie przyjęło wód Satkuli”1- tymi słowami wybitny pisarz łużycki Jurij Brĕzan (1916-2006) rozpoczyna filozoficzną opowieść o Krabacie, wędrownym czarodzieju, bohaterze ludowych podań i legend. W słynnym dziele niewielka rzeczka staje się metaforą łużyckiej ojczyzny i nadaje jej zarazem rangę i znaczenie w kontekście wielkiej historii świata. Z tej niemal niezauważalnej na mapie krainy wyrusza Krabat, aby w imieniu ludzkości przemieniać świat, czynić go piękniejszym i bardziej ludzkim. Tym samym głosem, co Krabat przemawiają inni bohaterowie pojawiający się na kartach brĕzanowskich powieści. Łużyczanie Maria Janczowa czy Feliks Hanusz nie ustają w staraniach o lepszą przyszłość symbolizując cały naród łużycki, jego wolę przetrwania i wewnętrzną siłę. Stojący pod znakiem tego przesłania całokształt twórczości Brĕzana wywarł ogromny wpływ nie tylko na rozwój literatury łużyckiej, ale i zarazem odcisnął swój ślad w społecznych przemianach dokonujących się na Łużycach począwszy od okresu powojennego aż po dzień dzisiejszy. Z uwagi na niewątpliwy wkład w pogłębianie świadomości tożsamości narodowej poprzez propagowanie łużyckiej kultury pisarz stał się dla wielu rodaków symbolem łużyckiego ducha. Dla czytelników ceniących wyjątkowy charakter jego dzieł i ich wymowny przekaz śmierć autora była niepowetowaną stratą. Nasuwające się pytanie, czy możliwe jest przejęcie literackiej schedy po pisarzu, w znamienny sposób neguje parafraza przywołanego wcześniej fragmentu, mówiąca, iż po odejściu Brĕzana łużycka literatura nie będzie już taka, jak kiedyś, podobnie jak i morze, które nie przyjmie wód Satkuli.

Czytaj więcej...

Sylwester Zabielny „Łużycki król” Jurija Kocha w wykonaniu Grupy Teatralnej „Bez Atu” z Namysłowa zainaugurował 27 marca 2011 roku II Międzynarodowy Festiwal Amatorskich Zespołów Teatralnych „Uśmiech Talii” we Lwowie. Polscy artyści wystąpili na przeglądzie na zaproszenie Centrum Twórczości Dzieci i Młodzieży „Galiczyna”. Warto zauważyć, że tego dnia świat obchodził po raz 50. Międzynarodowy Dzień Teatru. Kilkusetosobowa publiczność owacyjnie przyjęła „współczesną komedię utopijną” najwybitniejszego serbołużyckiego dramaturga. Co ciekawe, sztuka pisana w języku dolnołużyckim, grana po polsku dla ukraińskiego audytorium, okazała się jednak w swej sile wyrazu niezwykle uniwersalna. Najistotniejsze i najbardziej pojemne zagadnienie w „Łużyckim królu” dotyczy bowiem roli przypadku w życiu człowieka. Akcja sztuki zawiązuje się w momencie odnalezienia na swoim polu przez parę głównych bohaterów - Marcina i Reginę Królów - starego garnka ze złotymi monetami i drogocenną koroną.

Czytaj więcej...

W związku z fuzją gmin Chrósćicy i Pančicy – Kukow powstał pomysł, aby tak powstała jednostka administracyjna nosiła nazwę Serbski kraj. Wzbudziło to ze strony tamtejszych Niemców i części Serbołużyczan protesty, oskarżenia o nacjonalizm, chęć postawienia poza nawias tamtejszych Niemców itp. Poniżej publikujemy komentarz do tej sprawy Marcela Braumana z Łuha. Marcel Brauman - Połobski„Tolerancja”: W Serbskim Kraju w przyszłości będzie się mówić po niemiecku Pierwszą ofiarą fuzji Chrósćic i Pančic – Kukowa będzie język Łużycki. Radni Gminy Chrósćice w przyszłości będą prawdopodobnie musieli na posiedzeniach używać języka niemieckiego. Dotychczas ich sesje odbywały się w języku łużyckim. Tyle w temacie „tolerancja”. Każdej tureckiej matce, która ledwo co dla zawarcia związku małżeńskiego przybyła do Niemiec wyrzuca się gdy po roku porządnie jeszcze nie mówi po niemiecku, ale w naszym serbołużyckim kraju każdy wieloletni mieszkaniec może odwołać się na  niechęć do nauczenia się łużyckiego choćby na tyle, aby odrobinę ten język rozumieć.

Czytaj więcej...

Ankieta

Czy jesteś za ustawieniem przy drogach wojewódzkich, krajowych i międzynarodowych na terenach województw dolnośląskiego i lubuskiego tablic informujących o wjeżdzie na Łużyce Górne i Dolne?
Tak - 90.3%
Nie - 7.4%
Nie wiem - 2.3%
Wszystkich głosów: 257
Głosowanie się już skończyło o: wrzesień 9, 2016
1999-2017 © Stowarzyszenie Polsko-Serbołużyckie PROLUSATIA
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος