Unia personalna, którą połączyła na 66 lat Rzeczpospolitą i Saksonię nie doprowadziła do faktycznego związania się obu państw. Zachowały one pełną odrębność polityczną, ekonomiczną, społeczną i kulturową. Nie doszło nawet do poważniejszej wymiany ludności. Pomiędzy oboma państwami „przepłynęło” dzięki unii kilkadziesiąt rodzin, przy czym więcej poddanych elektorskich osiedliło się w Polsce i na Litwie, niż królewskich w Saksonii. Wśród tych ostatnich był Jan Paweł Sybilski, któremu wierna i oddana domowi wettynskiemu służba w armii saskiej zapewniła spektakularny, wyjątkowy awans społeczny i materialny. Urodzony w 1677 r. na ziemiach polskich, najprawdopodobniej w rodzinie włościańskiej, został nobilitowany i w wieku 51 lat otrzymał od cesarza Karola VI w 1738 r. dziedziczny tytuł barona von Wolfsberg (Wolfberg)1. W armii saskiej dosłużył się drugiego po feldmarszałkowskim stopnia w hierarchii - generała kawalerii.

Był właścicielem dóbr ziemskich w rejonie Drezna i na Łużycach w Wulkich Zdźarach (Groß Särchen) na czele. Bardzo szybko nie tylko zasymilował się z miejscową ludnością, ale też stał się bohaterem łużyckich podań. Wykreowany w nich został na wielkiego czarnoksiężnika („ein arger Zauberer”) dorównującego kunsztem rodowitemu Łużyczaninowi Martinowi Pumpotowi (Pumphut)2. Ten ostatni chętnie popisywał się publicznie swoimi umiejętnościami, podejmując rywalizację z innymi czarodziejami, a najznamienitszymi jego przeciwnikami byli wojskowi. Obok feldmarszałka pruskiego Leopolda Maksymiliana von Anhalt - Dessau także Sybilski, z którym Pumpot konkurował w zamianie ziarna w żołnierzy przy użyciu garnców kamionkowych. Sybilskiemu udało się z czarnego owsa wyczarować piechura, który dał na dziedzińcu pokaz musztry, a następnie zamienił się z powrotem w ziarno. Pumpot ściągnięty z okna groch zamienił w pełni wyekwipowanego żołnierza konnego. To jemu przypadłoby więc zwycięstwo w rywalizacji, gdyby nie fakt, że jego żołnierz słuchał tylko rozkazów Sybilskiego3.

W podaniach ludowych przypisywano Sybilskiemu liczne umiejętności, takie jak zdolność przenoszenia się w czasie i przestrzeni, unoszenia w powietrzu nawet wielkich przedmiotów, przemieniania krajobrazu, przeistaczania zwierząt, a także ziaren w ludzi. Pierwszą zawdzięczał „płaszczowi Fausta”. Pewnego razu wykorzystał go, aby dostać się na bal maskowy (redutę) w Dreźnie, na który planował udać się wraz z zaprzyjaźnionymi oficerami, ale brakowało im na to środków finansowych. Sybilski oddał przyjaciołom posiadane pieniądze i zapowiedział, że ujrzą go na balu. I rzeczywiście zjawił się na nim w czasie i miejscu, które zapowiedział. Potrafił też błyskawicznie przemieszczać się pomiędzy odległymi miejscami. Potrafił w jednym dniu o 9 rano być jeszcze w Dreźnie, a następnie stawić się w Warszawie na południowy przegląd oddziału, w którym służył. Sybilskiemu zdarzało się poruszać drogą powietrzną, jako środka transportu używając zwyczajnego wozu z zaprzęgiem końskim, którym w normalny sposób opuszczał miejsce rozpoczęcia podróży i wjeżdżał do punktu docelowego. Kiedyś zaraz po opuszczeniu nakazał woźnicy udać się na spoczynek na tył wozu, a gdy ten usnął uniósł wóz w powietrze. Woźnica zbyt wcześnie jednak się rozbudził i przeraził lotem. Rozproszyło to do tego stopnia Sybilskiego, że częściowo stracił kontrolę nad wozem, który obniżył pułap lotu i osiadał na hełmie górującej nad okolicą wieży kościoła w Kamjencu (Kamenz). W taki sposób przedwcześnie zakończyła się podróż do Drezna, a wóz pozostawał rzekomo na wieży kościelnej przez wiele lat, do burzy 15 stycznia 1791 r. Niepowodzeniem zakończyła się też podjęta przez Sybilskiego próba regulacji i zmiany biegu cieku wodnego przepływającego przez Wulkie Zdźary. Winne temu były „polskie” woły, które niespodziewanie spłoszyły się i potok uzyskał kręte koryto. Sybilski potrafił zmieniać owce w świnie – rzekomo dokonał tego w Ostravowerk koło Drezna. Obyło się to przy tym bez szkody dla dzierżawcy folwarku4.

     Sybilski umiejętnie miał korzystać z czarów w trakcie działań wojennych, co zaowocowało przewagami nad nieprzyjacielem i brakiem strat osobowych w dowodzonych przez niego oddziałach. Przed starciem pod Zehren-Lommatzsch koło Miśni 13 grudnia 1745 r. miał polecić swoim podkomendnym, aby ustawili się trójkami i przeszli po czarnym płaszczu, a w trakcie bitwy nie zapomnieli jego nazwiska. Wypełnienie tych warunków zapewniło im zwycięstwo i pełnie bezpieczeństwa, gdyż żaden z podkomendnych Sybilskiego nie poległ w boju. Przed bitwą pod Kolinem (18 VI 1757) Sybilski lustrując szeregi oddziału zatrzymywał się przy co 9 żołnierzu w każdym szeregu i szeptał jakieś niezrozumiałe słowa. I znów zgodnie z zapowiedzią jego podkomendni zwycięsko i ze zdobyczą wyszli z tej zaciętej i krwawej bitwy5. W przypadku drugiego podania tylko częściowo pozostaje ono w zgodzie z prawdą historyczną, gdyż w zmaganiach prusko – austriacko - saskich pod Kolinem rzeczywiście uczestniczyły oddziały lekkiej jazdy królewsko-elektorskiej, wśród nich regiment szwoleżerów utworzony przez Sybilskiego. Od 1748 r. nie było on jednak jego dowódcą, gdyż sprzedał stanowisko szefa Henrykowi Brühlowi. Co więcej, Sybilski znajdował się wtedy ponad 500 km na północny-wschód od miejsca bitwy towarzysząc armii rosyjskiej prowadzącej kampanię wojenną na Mazurach (w Prusach elektorskich). W jakiś sposób to podanie jest też krzywdzące dla jazdy sasko - polskiej, dla której udział w bitwie pod Kolinem stanowi bodaj czy nie najchwalebniejszy epizod w krótkich dziejach jej istnienia. To właśnie oddziały szwoleżerów królewsko - elektorskich w decydującym momencie zmagań samorzutnie ruszyły na nieprzyjaciela, inicjując szarżę całej kawalerii sojuszniczej, która zadecydowała o pierwszej klęsce bitewnej Fryderyka II w jego zmaganiach z Austriakami i Sasami6. Co ciekawe, także w tradycji polskiej przyjęło się uważać, że Sybilski dowodził oddziałem na służbie królewsko - elektorskiej posiłkującym armię austriacką w wojnie siedmioletniej, a był to pułk ułanów (sic!). Dowodzi tego powieść W. Łozińskiego Pierwszy Galicjanin7 oraz długo uchodzące za autentyczne „Pamiętniki Bartłomieja Michałowskiego od roku 1786 do 1815”, rzekomo „ogłoszone”, a w rzeczywistości napisane przez H. Rzewuskiego jako pastisz staropolskiej literatury pamiętnikarskiej. Narrator, czyli Michałowski, kilkakrotnie odwołuje się do swojej służby w okresie wojny siedmioletniej w ułanach Sybilskiego w randze rotmistrza (majora). Zakończył ją po odniesieniu poważnej rany w 1759 r. awansując przy uzyskaniu dymisji do rangi podpułkownika. Jeszcze po upływie kilkudziesięciu lat był dumny z tego epizodu swojego życia - przywdziewał przy różnych okazjach mundur ułański, a na honorowym miejscu zawiesił nabyty portret Sybilskiego. W 1794 r. zaproszony w trakcie pobytu w Gdańsku na obiad do księcia Hatzfelda wspomniał w rozmowie przy stole, „iż byłem w pułku ułanów Szybliskiego”, a wtedy „jednogłośnie wszyscy się odezwali z uwielbieniem dla tego pułku i jego wodza. Jeden generał, który miał na twarzy głęboką bliznę, rzekł do mnie: noszę pamiątkę waszego pułku pod Zulichau, jeden wasz ułan proporcem tak mnie naznaczył. Ale nie żal być rannym od podobnych ludzi. Wasz pułk prawdziwie z bohaterów się składał. A Szybilski to był Sejdlicem cesarskiego wojska. Pewnie że w niem nie było kawalerzysty, któryby mu sprostał”8. Tak jak cały pamiętnik, także wspomnienia o służbie pod komendą Sybilskiego są zmyślone, ale dowodzą jako estymą wśród Polaków cieszył się i generał, i ułani służbie królewsko - elektorskiej.
     
Przypowieść odnoszącą się do starcia pod Zehren - Lommatzsch należy natomiast ocenić jako krzywdzącą dla Sybilskiego, który wykazał się w niej wysokim kunsztem jako dowódca jazdy lekkiej i jest to niewątpliwie najświatlejsza karta w jego długiej karierze wojskowej. Rozpoczął ją prawdopodobnie jeszcze pod koniec XVII w. w armii polskiej lub saskiej. W tej ostatniej do 1715 r. awansował do stopnia kapitana. Niewiele wiadomo o pierwszym okresie służby wojskowej Sybilskiego. W trakcie walk z konfederatami tarnogrodzkim w Polsce od końca 1715 r. do jesieni 1716 r. służył zapewne w regimencie pieszym generała majora Heinricha Friedricha von Friesen. Wiosną - latem 1716 r. stacjonował w Sandomierzu. Według Otwinowskiego miał odegrać dość istotną rolę w sprawie zgładzenia konsyliarza konfederacji generalnej Mikołaja Łaściszewskiego. W lipcu 1717 r. Sasi uprowadzili tego szlachcica z obrad sejmiku opatowskiego, oskarżając go o naruszenie zawieszenia broni przez atakowanie załogi sandomierskiej i zrabowanie kilkudziesięciu należących do niej koni na pastwisku. Z rozkazu Friesena Łaściszewski został 23 lipca powieszony jak zwykły złodziej na rynku sandomierskim9. Ponieważ kat miejski uciekł, zastąpił go jakiś chłop, który na tyle mało umiejętnie wykonywał egzekucję, że po pęknięciu sznura Łaściszewski upadł na ziemię. Według Otwinowskiego „kapitan niejaki Sybilski pobiegł do jatek, kupił 3 postronki i dał chłopu, na których drugi raz Łaściszewski obwieszony”10. Według starszej historiografii polskiej epizod ten w dużym stopniu przyczynił się do zerwania zawartego na początku lipca 1716 r. zawieszenia broni i fiasku rokowań pokojowych w Lublinie. W rzeczywistości uwypuklił on jedynie skalę antagonizmu polsko - saskiego i stanowił dla radykałów po obu stronach wygodny pretekst do wznowienia działań wojennych.
 
Udział w zgładzeniu Łaściszewskiego nie zaszkodził Sybilskiemu w dalszej karierze wojskowej, a wręcz mu pomógł, gdyż został dostrzeżony przez Jakuba Henryka Flemminga i przyjęty zimą 1717 r. do reorganizowanej armii koronnej. Połączone to było to było z awansem do stopnia majora – patent królewski z dnia 3 lutego 1717 r. Sybilski w elitarnym regimencie komputowej gwardii konnej (dragonii króla) dowodzonym przez Wilhelma Miera przesłużył nieco ponad 3 lata i następnie poprosił o dymisję. Jesienią 1720 r. nie był wykazywany na stanie osobowym korpusu oficerskiego gwardii konnej, ani innego regimentu11. Zapewne powrócił do armii saskiej, ale przebieg jego służby w latach 20. XVIII w. nie jest znany. Wiadomo, że w marcu 1728 r. przebywał w Warszawie, ale latem był już z powrotem w Saksonii12. Przed 1730 r. awansował do stopnia podpułkownika. Był nim jeszcze w styczniu 1733 r. Na początku lat 30 - tych dowodził złożonym z dwóch kompanii dywizjonem grenadierów pieszych, organizacyjnie przypisanym do batalionu grenadierskiego szefostwa H.F. von Friesena. Od jesieni 1731 r. dywizjon Sybilskiego w sile 129 żołnierzy służył w Polsce w składzie królewskiej gwardii nadwornej (nie wchodziła w skład armii polskiej i litewskiej)13. Uczestniczył w kampamencie czerniakowskim (mokotowskim) w dniach 31 lipca -18 sierpnia 1732 r. W dniu 16 sierpnia w trakcie ćwiczeń ataku na okopy dowodził jedną z broniących się brygad grenadierskich, utworzoną z żołnierzy polskich z regimentów hetmańskiego i łanowego14. Po zakończeniu kampamentu Sybilski wraz ze swoim kompaniami przeszedł do Wschowy. Na początku 1733 r. w chwili śmierci Augusta II jedna z nich znajdowała się w Saksonii (Freiberg), a druga w rejonie Wschowy i Leszna. Wkrótce i ona została wycofana na teren elektoratu15.

W 1733 r. Sybilski awansował do stopnia pułkownika. Niewątpliwie od samego początku uczestniczył w saskiej interwencji zbrojnej w Rzeczpospolitej, rozpoczętej w październiku 1733 r. Nie sposób jednak jednoznacznie stwierdzić, czy grenadierzy Sybilskiego wchodzili w skład zgrupowania ks. Johann Adolf II ks. Sachsen - Weissenfels, czy gen. von Baudissina (Baudisse)16. Od jesieni 1733 r. August III i jego dowódcy wojskowi podejmowali próby pozyskania jazdy lekkiej, niezbędnej w zmaganiach z przewyższającą pod względem mobilności kirasjerów i dragonów saskich kawalerią polską. Początkowo nieudane, gdyż dwór cesarski odmówił użyczenia 1-2 regimentów huzarów, posiłki rosyjskie okazały się zbyt małe, a Kozacy trudni w dowodzeniu17. Fiaskiem zakończyła się też próba utworzenia oddziałów jazdy z prowettyńskiej szlachty polskiej. Dwie chorągwie sformowanie przez Polaków Stobieckiego i Jabłońskiego cechowały niskie wyszkolenie i morale – wykazywały większą skłonność do rabunków niż udziału w operacjach bojowych18. W tej sytuacji dowództwo saskie powierzyło zadanie utworzenia szwadronu lekkiej jazdy Sybilskiemu, niewątpliwie uznając, że posiadał odpowiednie do tego kwalifikacje. Jakie poza służbą w dragonii koronnej? - tego nie wiadomo. Możliwe, że brał udział w sformowaniu u schyłku trzeciej dekady XVIII w. 2 szwadronów ułańskich, które wzięły udział w kampamencie pod Zeithain (31 V-28 VI 1730)19. Sybilski uzyskał zgodę na dobranie sobie żołnierzy z istniejących regimentów jazdy saskiej, dzięki czemu już 19 marca 1734 r. rozpoczęło się szkolenie „pięknych i w pełni umundurowanych ludzi”20. Co więcej, zaciągnął ich więcej niż potrzebnych było do stworzenia szwadronu. Faktycznie sformował regiment jazdy lekkiej „chevaux legers”, czyli szwoleżerów - pierwszy, gdyż drugi utworzył ppłk Vitzhum von Eckstädt, a jego szefem był od 16 VI 1734 książę Karol.

W maju 1734 r. Sybilski dysponował 400 ludźmi, którzy stacjonowali w Kargowej i wybierali w Wielkopolsce czopowe21. Latem dowodził 500 szwoleżerami, co stanowiło 3,4% saskiego korpusu odpowiedzialnego za zabezpieczenie Wielkopolski i Mazowsza, którym od lipca dowodził gen. Diemar22. Do połowy 1734 r. oddział Sybilskiego osiągnął gotowość bojową i stał się trzonem zgrupowania kawaleryjskiego, którego zadaniem było spacyfikowanie Wielkopolski przez rozbicie czy zmuszenie do złożenia broni niewielkich grup (partii) konfederackich. Dowództwo nad nim objął Sybilski i wykorzystując dużą mobilność swojego oddziału przed 16 lipca zniósł grupę wojsk konfederackich Bartoszewicza23. Następnie na przełomie lipca i sierpnia Sasi rozbili pod Pyzdrami próbujące kontratakować duże zgrupowanie „stanisławczyków” dowodzone przez marszałka konfederacji poznańskiej i kaliskiej Jana Andrzeja Polendzkiego. Do września 1734 r. oddziały rosyjskie i saskie przejęły kontrolę nad Wielkopolską właściwą, ale borykając się z poważnymi trudnościami logistycznymi i chorobami zakaźnymi, zakończyły akcję policyjną, rozlokowując się w Wieruszowie, Kępnie, Konopnicy, Sieradzu, Warcie i Widawie24. W kolejnych tygodniach niezbyt skutecznie zabezpieczały obrady Trybunału Wielkiego w Piotrkowie.

Pod koniec listopada 1734 r. Sybilski na czele swoich szwoleżerów eskortował w drodze do Warszawy Henryka Brühla, Aleksandra Józefa Sułkowskiego i innych ministrów saskich, ambasadorów rosyjskiego i cesarskiego, biskupa krakowskiego Jana Lipskiego i innych panów polskich25. Wzięli oni udział w naradach, na których na początku grudnia 1734 r. zatwierdzono plan działań zbrojnych opracowany przez głównodowodzącego siłami rosyjskimi feldmarszałka Pierra Lacy (Lascy). Głównym celem operacji wojsk sojuszniczych było zepchnięcie na południe, osaczenie w zachodnich ziemiach województwa ruskiego oddziałów polskich wiernych Stanisławowi Leszczyńskiemu, zmuszenie ich do złożenia broni oraz uznania Augusta III za prawowitego władcę Rzeczpospolitej. W operacji uczestniczyło 5 korpusów rosyjskich (w tym 2 zabezpieczające zaplecze operacji), a z oddziałów saskich jedynie 600 jazdy dowodzonej przez Sybilskiego. Ta ostatnia wsparta przez 200-300 nieregularnej kawalerii rosyjskiej (kozaków), działając zdecydowanie i szybko, do końca 1734 r. nie tylko osiągnęła linie Wisły, ale też ją sforsowała. W pierwszych tygodniach 1735 r. była na dobrą sprawę jedynym oddziałem wojskowym sił sojuszniczych kontynuującym operację zaczepną (rosyjskie korpusy Artiemona Zagriazskiego i Iwana Bachmetowa zatrzymały się z braku środków przeprawowych w rejonie Kazimierza-Sandomierza, a Ludwika von Hessen-Homburg koło Lwowa). W styczniu Sybilski rozbił kilka i przegonił kilkanaście innych chorągwi polskich z rejonu Mielca. Następnie zaatakował znacznie silniejszą partię dowodzoną przez kasztelana czerskiego Kazimierz Rudzińskiego, która jednak nie podjęła boju, a wycofała się nie ponosząc większych strat. Idąc w szpicy wojsk sojuszniczych Sybilski 7 lutego 1735 r. zajął Rzeszów, w którym 5 dni później zawarto rozejm kończący udział w wojnie silnego zgrupowania wojsk polskich dowodzonych przez regimentarza generalnego Józefa Potockiego26.

Broni nie zamierzały złożyć siły zbrojne konfederacji dzikowskiej, w których skład wchodziły oddziały komputowe i wyprawne. Dowodzone przez marszałka konfederacji generalnej Adama Tarło, a faktycznie przez kilkuosobowe kierownictwo wojskowe, do którego zaliczali się m.in. wojewoda lubelski Jan Tarło i kasztelan czerski K.Rudziński, wydostały się z województwa ruskiego i przez Krakowskie podążyły do Wielkopolski. Grupa kawaleryjska Sybilskiego na przełomie lutego - marca 1735 r. odprowadziła do Warszawy komisarzy saskich, którzy wynegocjowali zawieszenie broni z Potockim - barona Waldemara Lowendala i konsyliarza wojennego Johanna Heinricha Simonis, a także Teodora Lubomirskiego. Następnie wzmocniona przez rosyjskich kozaków i oddział piechoty saskiej z Poznania, została skierowana przeciwko konfederatom27. W Wielkopolsce znalazła się zbyt późno, aby zapobiec sukcesom „stanisławczyków” pod Widawą, Nowym Miastem i w Kargowej pod koniec lutego i na początku marca, ale w odpowiednim momencie, aby włączyć się do akcji osaczania wojsk polskich uzgodnionej przez ks. Johanna Adolfa von Sachsen - Weissenfels i Pierra Lacy. Na początku ostatniej dekady marca Sybilski podjął próbę zatrzymania wycofujących się konfederatów pod Lesznem. W pierwszej fazie starcia udało mu się przy znikomych stratach własnych rozbić grupy jazdy polskiej liczące rzekomo po kilkaset ludzi. Jednak po nadciągnięciu dużej partii dowodzonej przez kasztelana czerskiego, liczącej rzekomo 8000 ludzi, Sybilski zmuszony był odejść do Osiecznej. W wyniki tego utracił kontakt operacyjny z siłami polskimi, którego już nie odzyskał, choć podążał w szpicy pościgu saskiego, zapędzając się pod Zduny. W dniu 3 kwietnia ks. Sachsen - Wiessenfels zarządził zakończenie działań bojowych i odwrót głównych sił pod Poznań28. Regiment Sybilskiego rozlokowany został w rejonie Leszna - Wschowy i przejął ochronę pogranicza wielkopolsko – śląsko - brandenburskiego. W następnych miesiącach od wiosny 1735 r. do lata 1736 r. pełnił w ramach saskiego korpusu służbę w Wielkopolsce i Warszawie. Późną jesienią 1735 r. uczestniczył w operacji wymierzonej przeciwko ostatnim większym oddziałom konfederackim chroniącym się w Puszczy Kurpiowskiej, którą poprowadził ks. Hessen - Homburg. Pod koniec listopada siłom rosyjsko-saskim udało się pobić jazdę konfederacką pułkownika Michała Paszkowskiego i Stanisława Brzezińskiego, a w początkach grudnia oddział pieszy generała Johanna Steinflichta, który schronił się w Prusach29.

W trakcie wojny o tron polski Sybilski wyrósł na jednego z najważniejszych saskich dowódców polowych. Już w 1734 r. mocno dał się we znaki konfederatom i stąd obok Aleksandra Józefa Sułkowskiego stał się „bohaterem” satyrycznego pisma zalecającego żołnierzom saskim odpowiednie, czyli okrutne postępowanie wobec ludności polskiej („Przykazania dziesięcioro króla imci Augusta Trzeciego przez grafa Sułkowskiego i pana Sibilskiego Sasom w Polszcze egzorbitującym w roku 1734 podane”)30. Osiągnięcia organizacyjne i bojowe Sybilskiego wysoko oceniono na dworze królewsko - elektorskim i 28 II 1735 r. został awansowany do stopnia generała majora armii saskiej31.

Po zakończeniu sejmu pacyfikacyjnego (9 VII 1736) i zarządzeniu wycofania wojsk saskich z Rzeczpospolitej, August III wydał 11 VII 1736 r. mandat (ordynans), na mocy którego regimenty szwoleżerów Sybilskiego i księcia Karola (dowodzony przez płk Milkau) utworzyły królewską gwardię nadworną32. Sam Sybilski nie wchodził w skład tzw. generalnego sztabu wojsk saskich w Polsce (Generalat Polen), ale uznawane był za liczącą się osobistość na dworze królewsko - elektorskim. W 1739 r. Samuel Wysocki zadedykował mu wydaną w Warszawie przemowę z kazaniem „Praedicata Thomisticae Floriae olim Ore Dei”. Sybilskiego tytułował „Sacri Rom: Imper: Liberi Baronis de Wolfsberg, Generalis Majoris Exercitus Equestris S.R. Majestatis Poloniae, Electorus Saxoniae, ec. nec non Cohortis Eqitum Colonello”, a obok dedykacji umieścił jego herb33.

W drugiej połowie 1739 r. lub na początku 1740 r. większość regimentu Sybilskiego przeniesiono do Saksonii. W Polsce pozostały jedynie sztab i dwie kompanie – łącznie 173 żołnierzy. W 1740 r. kwaterowały w salinach ruskich i Samborze, a w 1741 r. we Wschowie34. Pozostała część regimentu stacjonowała w Voigtland, Górnych oraz Dolnych Łużycach. W trakcie pierwszej wojny śląskiej zimą - wiosną 1742 r. brała udział pod komendą ks. Saschsen-Weissenfels w walkach z Austriakami35. Latem 1742 r. (lipiec - sierpień) kompanie te zostały przerzucone do Wielkopolski, dołączyły do reszty regimentu i weszły w skład dowodzonego przez Sybilskiego zgrupowania, zdaniem W. Konopczyńskiego utworzonego „dla strzeżenia malkontentów”36.

Po wybuchu drugiej wojny śląskiej, jesienią 1744 r. Sybilski wraz ze swoim regimentem szwoleżerskim przeszedł do Saksonii37. Pod koniec 1744 r. skierowany został pod Żytawę i Lubij (Löbau) celem wzmocnienia grupy generała Arnima próbującej przechwycić wycofujące się z Pragi zgrupowanie pruskie gen. Einsfelda38. W 1745 r. wraz z regimentem szwoleżerów i pułkami ułańskimi zabezpieczał granice elektoratu. Z tego powodu nie brał udziału w operacji śląskiej armii austriacko-saskiej i przegranej przez nią bitwie pod Dobromierzem wiosną 1745 r. Sybilski odznaczył się w ostatnich tygodniach działań wojennych. Późną jesienią 1745 r. jego regiment wraz z pułkami ułańskimi pełnił straż na pograniczu prusko - saskim na zachód od Lipska (Landsberg - Schkeuditz). Po rozpoczęciu marszu z rejonu Halle w kierunku na Lipsk - Drezno armii pruskiej dowodzonej przez Leopolda Maksymiliana von Anhalt - Dessau, zgrupowanie Sybilskiego rozpoczęło odwrót na wschód, utrzymując się w pobliżu sił nieprzyjacielskich. 13 grudnia 1745 r. Sybilski na czele swojego regimentu szwoleżerskiego i pułku ułańskiego zaatakował i rozbił w rejonie Zehren -Lommatzsch (na zachód od Miśni) pruską straż tylną złożoną z 2 (według niektórych przekazów 3) regimentów dragońskich księcia holsztyńskiego i gen. Röhla. Sasi znakomicie wykorzystali ukształtowanie terenu i zastawili na nieprzyjaciela pułapkę w bitwie w krętym wąwozie. Część podkomendnych Sybilskiego zajęło pozycję na dnie wąwozu, a pozostali skryli się w zaroślach porastających zbocza. Atakując z zaskoczenia Sasi rzekomo nie stracili żadnego żołnierz, zabijając ok. 100 Prusaków, w tym gen. Röhla, 100-180 innych wzięli do niewoli, a zdobyli także 3 sztandary oraz 2 pary srebrnych bębnów (o wrażeniu jakie ta porażka wywarła na Fryderyku II najlepiej świadczy fakt, że wspominał o niej jeszcze w listopadzie 1759 r. w liście do ks. Henryka Pruskiego)39. Przed 15 grudnia 1745 r. Sybilski dołączył do głównych sił i objął komendę nad zgrupowaniem jazdy lekkiej złożonym z regimentu szwoleżerów i 4 pułków ułańskich. Początkowo dozorowało ono trakty z kierunku zachodniego. Po nadciągnięciu wojsk pruskich, Sybilski w godzinach popołudniowych 15 grudnia obszedł na czele jazdy lekkiej pozycje sojuszniczej armii sasko - austriackiej i przez wieś Kesseldorf wyszedł przed jej lewe skrzydło. Manewr ten przeprowadził w początkowej fazie bitwy, ale bardzo szybko silny ostrzał artylerii pruskiej zniweczył zamierzenia dowództwa saskiego, gdyż zmusił lekką jazdę do cofnięcia się za pozycje własnej piechoty. W rezultacie nie odegrała ona żadnej pozytywnej roli w przegranej przez armię sojuszniczą sasko - austriacką bitwie pod Kesseldorf 15 grudnia 1745 r.40
Po zakończeniu działań wojennych i zawarciu pokoju drezdeńskiego 25 grudnia 1745 r., Sybilski otrzymał 15 stycznia 1746 r. rozkaz, aby wraz ze swoim regimentem szwoleżerów i kilkoma (6-9) pułkami ułańskimi udać się do Polski – początkowo w Krakowskie. Zimą 1746 r. odpowiadał za rozformowanie 3 pułków ułańskich utworzonych na ziemiach polskich w latach 1743-1745. Z powierzonego zadania wywiązał się terminowo, ale oskarżony został o zmalwersowanie części środków przeznaczonych na wypłaty dla zwolnionych ze służby królewsko - elektorskich żołnierzy. Wiosną 1746 r. regiment Sybilskiego przeszedł na Mazowsze i został ulokowany w Łomży, a jego dowódca udał się do Warszawy41.

Jeszcze w trakcie trwania drugiej wojny śląskiej Sybilski awansował 17 listopada 1745 r. do stopnia generała lejtnanta armii saskiej42. Kilka miesięcy później, 18 marca 1746 r. został komendantem królewskiej gwardii nadwornej i dowódcą jazdy lekkiej pozostającej na służbie Augusta III, a stacjonującej w Rzeczpospolitej43. Jego bezpośrednim przełożonym był Henryk Brühl, który zajęty innymi obowiązkami państwowymi nie poświęcał większej uwagi oddziałom w Polsce. W rezultacie Sybilski w latach 1746 - 1756 był faktycznym dowódcą ok. 4000 żołnierzy służących w „sztabie generalnym”, regimencie karabinierów gwardii, 2-3 regimentach szwoleżerów i 3 pułkach tatarskich oraz kilku-kilkunastu żołnierzy z korpusów inżynierskiego i artyleryjskiego44.
Pod koniec 1747 r. Sybilski porozumiał się z wszechwładnym ministrem saskim Brühlem w sprawie sprzedaży regimentu szwoleżerów. Stosowny kontrakt został zawarty 1 stycznia 1748 r. Brühl za regiment zapłacił 16000 talarów, jego szefem został formalnie 1 lutego 1746 r., a komendantem był płk Monro45. Pozyskane środki Sybilski zainwestował częściowo w Polsce. Na przełomie lat 40. i 50. wydzierżawił za 500 czerwonych złotych od wojewody podlaskiego Michała Antoniego Sapiehy królewszczyznę Secemin i wieś Wilków, które przed upływem trzyletniego kontraktu zostały mu odebrane w 1751 r. przez nowego posesora46.

Po sprzedaniu regimentu szwoleżerów Sybilski przestał oficjalnie zaliczać się do czynnej kadry oficerskiej armii saskiej, przechodząc na stan osobowy gwardii królewsko - elektorskiej. Na początku czerwca 1753 r. został awansowany do stopnia generała kawalerii saskiej, co stanowiło uwieńczenie jego długiej kariery wojskowej47. W tym samym roku zdał komendę nad gwardią gen. mjr Weysbach, pozostając dowódcą jazdy królewsko - elektorskiej w Polsce. Do niego to wiosną 1755 r. hetman wielki koronny Jan Klemens Branicki zwrócił się z prośbą, aby pułki ułańskie i gwardia „niemiecka” wspomogły wojsko komputowe w utrzymaniu porządku na drogach i przewożeniu poczty oraz przejęły eskortę posła tureckiego na trasie Warszawa – Wschowa - Lublin. Od tego ostatniego Sybilski się wymówił, zasłaniając brakiem zezwolenia królewskiego i koniecznością wysłania 700 żołnierzy nadwornych do Wschowy48.

Po wybuchu wojny siedmioletniej ze stacjonujących w Polsce regimentów karabinierów gwardii i 3 szwoleżerskich oraz 2 pułków ułańskich utworzono saski korpusu posiłkowego dla armii cesarskiej, który jesienią 1756 r. przeszedł na Morawy49. Doprowadziło to do zniesienia stanowiska dowódcy jazdy królewsko-elektorskich w Polsce i Sybilski pozostał bez przydziały służbowego. Mimo 80 lat zgłosił się jako wolontariusz do armii rosyjskiej feldmarszałka Stiepana Araksina i wziął udział w prowadzonych przez nią działaniach wojennych w Prusach latem 1757 r. Według niektórych przekazów Sybilski dowodził oddziałami lekkiej jazdy, a nawet strażą przednią armii carskiej. Uczestniczył w bitwie pod Großjägendorf 30 sierpnia 1757 r., w której Rosjanie ponieśli bardzo wysokie straty ludzkie (także w korpusie oficerskim), ale w końcu pobili znacznie słabszy pruski korpus gen. Hansa Lehwalta. Według wieści docierających na Litwę, pod koniec tego niepomyślnie rozpoczętego dla Rosjan starcia, Sybilski naciskał na dowództwo armii carskiej, aby nie przerywało walki i atakowało wycofującego się nieprzyjaciela, aż do jego ostatecznego rozbicia. Jednak Apraksin zarządził zakończenie krwawej bitwy, co pozwoliło korpusowi Lehwalta na bezpieczny odwrót przez Welawę pod Królewiec, natomiast Rosjanie wycofali się na Litwę50. Ofensywę wznowili jesienią 1757 r., szybko zajęli całe Prusy wschodnie i wkroczyli zimą 1758 r. na polskie Pomorze, ale brak informacji o udziale Sybilskiego w tej operacji wojennej. Jesienią 1757 r. przebywał w Warszawie - 14 listopada wystosował list otwarty do carowej Elżbiety krytycznie oceniając dokonania armii rosyjskiej51.

Zapewne po kampanii letniej 1757 r. Sybilski zakończył czynną służbę wojskową. Nic nie wiadomo o jego poczynaniach przez kolejnych 6 lat. Zmarł w czerwcu 1763 r. w wieku 83 lat w swoich dobrach na terenie Łużyc.

W drugiej połowie XVIII w. i w pierwszych dekadach XIX w. o Sybilskim pamiętano w Polsce, Saksonii i na Łużycach. Wspominano go jako wybitnego wojskowego, a także wykreowano na bohatera podań ludowych i utworów literackich, także moralizatorsko - filozoficznych52. W drugiej połowie XIX w. zapomniano o nim – nie został uwzględniony w niemieckich wydawnictwa encyklopedycznych i słownikach biograficznych. W rezultacie informacji o Sybilskim nie sposób znaleźć w literaturze historyczno-wojskowej, a należy ich szukać w pracach poświęconych podaniom ludowym, zabobonom i przesądom. Tymczasem był postacią nietuzinkową, a jego kariera wojskowa i awans społeczny były wręcz wyjątkowe w polskich i saskich realiach XVIII w.

1.  H.G. Gräve, Volkssagen und volksthümliche Denkmale der Lausitz, Bautzen 1839, s.89; A.A. Kosiński, Przewodnik heraldyczny, t.1, Kraków 1877, s.230.
2. Urodził się koło Hoyerswerdy (Wojerecy) we wsi Spohla (Spale): K. Kaupt, Sagenbuch der Lausitz. Gekrönte Preisschrift, Th.1: Das Geisterreich, Leipzig 1862, s.185-187; Pum(p)hut Martin, [w:] Handwörterbuch des deutschen Aberglaubens, Bd.7, hrsg. E. Hoffman-Krayer, H. Bächtold-Stauebuli, Berlin-Leipzig 1935/1936, s.386-388; J.G.T. Grässe, Der Sagenschatz des Königreichs Sachsen, Dresden 1855, s.539-542; H.G. Gräve, op.cit., Bautzen 1839, s.83-86.
3. K. Kaupt, op.cit., s. 186-187; J.G.T. Grässe, op.cit., s.541; H.G. Gräve, op.cit., s.91-94.
4. K. Kaupt, op.cit., s. 187; J.G.T. Grässe, op.cit., s.539.
5. K. Kaupt, op.cit., s.183-185; J.G.T. Grässe, op.cit., s.541-542; H.G.Gräve, op.cit., s.91.
6. R. Koser, König Friedrich der Große, Bd.2, Stuttgart - Berlin 1905, s.96 (o bitwie pod Kolinem s.86-98).
7. Wydana we Lwowie w 1867 r. Fragment odnoszący się do Sybilskiego i dowodzonego przez niego oddziału na s.9 : „Jenerał Szybilski, syn kmiecy, niegdyś koniuszy u księcia Wojewody Lubomirskiego, wstąpił był jeszcze za czasów siedmioletniej wojny do austrjackich szeregów, a dosłużywszy się tu stopnia pułkownika, zorganizował w armji pułk ułanów. Byli to pierwsi ułani w armji austrjackiej. Werbowany za pozwoleniem Rzeczypospolitej, składał się pułk ten z samych prawie Polaków, którzy zasłynęli w wojnach z pruskim Frycem. Z podoficerów tego pułku miał rząd austrjacki pierwszych urzędników, świadomych języka polskiego”.
8. H. Rzewuski, Pamiętniki Bartłomieja Michałowskiego od roku 1786 do 1815, Warszawa 1857, wykorzystane odpisy zamieszczone na stronie pbi.edu.pl - cytat t.III, s.79; o Sybilskim i rzekomo jego pułku ułanów także: t.II, s.98-99, 122; t.V, s.24, 55, 87, 89, 96, 63.
9. J. Gierowski, Łaściszewski Mikołaj, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t.XVIII, Wrocław i in. 1978 s.279-280.
10. [Otwinowski E.], Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 do 1720, wyd. A. Mułkowski, Kraków 1849, s.279.
11. Sächsisches Hauptstaatsarchiv Dresden (dalej SHD), Geheimes Kabinet (GK), loc. 426/5: Rangliste derer sämbtlichen bei der Kgl. Maytt. Polnischen auf Teutschen Fuß stehenden Crohn Armee sich befindene Herren Staabs und Ober Officieren 1717-1720; loc.3608/6: Extracte von der Polnische Armée, vol. IV: 1720; loc.3640/5: Komput von der Cron Armée. K. Górski, Historia jazdy polskiej, Kraków 1894, s.339.
12. J.P. Sybilski do J.H. Flemminga, Warszawa 27 III 1728, Scheum 1 VII 1728, Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie (dalej AGAD), Archiwum Radziwiłłowskie (dalej AR), dz. V, 15522, s.1-4.
13. SHD, GK, loc. 3639/4: Die Köngl. Garde der 1200 Mann in Pohlen, vol. III: 1728-1732; Kriegsarchiv Wien, Alte Feldakten, 417, k.25; „Kurier Polski”, R. 1731, 97.
14. „Kurier Polski”, R. 1732, nr 139.
15. SHD, GK, loc. 3639/4: Die Köngl. Garde, vol. III.
16. Biblioteka Narodowa w Warszawie, Akc.4634; O. Schuster, F.A. Francke, Geschichte der sächsischen Armee, Leipzig 1885, th.1, s.207-208.
17. Haus-, Hof- und Staatsarchiv, Wien (dalej HHStA), Polen II, 12, k.76-78, 266-270.
18. O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., th.1, s.209-210.
19. R. Müller, Die Armee August des Starken, Das Sächsische Heer von 1730 bis 1733, Berlin 1984, s. 68, 88-90.
20 .O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., t.1, s. 210.
21. Moszczyński do J. Tarło, obóz Śremem 22 V 1734, Централльный державний історичний архів України, м. Кїив (dalej CDIAUK), fond 254, opis 1, 455, k.1-2v
22. HHStA, Polen 13, k.772-773
23. Listy do kasztelanowej nakielskiej, 18 VII 1734, Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu (dalej BOss), 3344, s.118; J. Lipski do T. Lubomirskiego, Drezno 27 VIII 1734, AGAD, Archiwum Publiczne Potockich (dalej APPot), 169, s.322-323; A.S. Załuski do J.A. Załuskiego, Drezno 11 IX 1734, Korespondencja Józefa Andrzeja Załuskiego, wyd. B.S. Kupyść i K. Muszyńska, Warszawa 1968, s.189-190.
24. Listy J.A. Polendzkiego do J. Tarły z V-XI 1734, CDIAUK, fond 254, opis 1, 483, k.7-67. Informacja o klęsce pod Pyzdrami w liście Plinowskiego, Kłodawa 10 VIII 1734, CDIAUK, fond 254, opis 1, 329, k.137.
25. C. Hoffman do Fryderyka Wilhelma I, Warszawa 24 XI 1734, Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz, Berlin (dalej GStA), I HA, Rep.9: Polen, 29.A.8; Disposition auf den 25 Novembr. 1734…, SHD, Hekeimes Kriegsratskollegium, 10859: Journal.
26. Raporty H.K. Keyserlinga z Warszawy 21 XI/2 XII i 1/12 XII 1734, Архив Внешней Политики Российской Импери, Москва (dalej AWPRI), fond 80, 232, k.118-130; listy Popławskiego z Częstochowy 1 II 1735 oraz J. Tarły i K. Szembeka z 25 i 27 III 1735, AWPRI, fond 80, 266, k.413-414, 416-417, 428-429v; raporty F.K. Wratislawa do Karola VI z Warszawy 1 XII 1734-22 I 1735, HHStA Wien, Polen II, nr 13, k.958-965, 1040, nr 14, k.57; C. Hoffman do Fryderyka Wilhelma I, Warszawa 30 XI, 4, 11, 25 XII 1734, GStA, I HA, Rep.9: Polen, 29.A.8 oraz 11 I 1735, GStA, I HA, Rep.9: Polen, 29.A.9. Do T. Lubomirskiego od J. Lipskiego z Warszawy 22 XII 1734, 5 i 8 I 1735 oraz Darewskiego z Nowego Targu 29 XII 1734, AGAD, APPot, 169, s.449-451, 449-451, 485-488, 519-522. A. Strzaliński do P. Gordona, 20 XII 1734, Львівска Наукова Бібліотека НАН України ім. В.Стефаника, fond 5, 6707, k.166-168; list z Rzeszowa 14 II 1735, CDIAUK, fond 254, op.2, 156, k.45. J. Nieć, Rzeszowskie za Sasów, Rzeszów 1938, s.85. T.Ciesielski, Agresja rosyjska na Polskę 1733-1735. Walki na Ukrainie, Podolu i Wołyniu, [w:] Trudne sąsiedztwo. Studia z dziejów stosunków polsko-rosyjsko-ukraińskich w XVI-XX wieku, pod red. A. Szczepaniaka, Toruń 2007, s.123-124.
27. C. Hoffman do Fryderyka Wilhelma I, Warszawa 3 i 17 III 1735, GStA, I HA, Rep.9: Polen, 29.A.9; F.K. Wratislaw do Karola VI, Warszawa 26 III 1735, HHStA, Polen 14, k.245.
28. Relacja gen. Bosena z Poznania 12 i 13 III 1735, SHD, GK, loc. 3672/4: Die zu Beförderung der Pacification und der Ruhelstandes in Pohlen vol. VI: 1735 April, Maius; F.K. Wratislaw do Karola VI, Warszawa 14 IV 1735, HHStA, Polen 14, k.258-261v; do J.A. Załuskiego od J. Radomińskiego, St Cyr 19 IV 1735 i A.F. Cichockiego, Warszawa 20 IV 1735, Korespondencja Józefa Andrzeja Załuskiego, s. 321, 323; C. Hoffman do Fryderyka Wilhelma I, Warszawa 17 IV 1735, GStA, I HA, Rep.9: Polen, 29.A.9.O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., t.1, s.217; A. Krell, Herzog Johann Adolf II von Sachsen-Weissenfels, Greifswald 1911, s.29.
29. A.F. Cichocki do J.A. Załuskiego, Warszawa 21 XII 1735 oraz A.I. Gibes do J.A. Załuskiego, Warszawa 1 VIII 1736, Korespondencja Józefa Andrzeja Załuskiego, s.517 i 598; Wratysław do Karola VI, Warszawa 25 XI, 14 XII 1735, HHStA Wien, Polen II, 15, k.798, 827v; C. Hoffman do Fryderyka Wilhelma I, Warszawa 29 X 1735, GStA, I HA, Rep.9: Polen, 29.A.9; list Wartenberga z 15 IV 1736, SHD, GK, loc. 3672/4: Die zu Beförderung.
30. R. Niedziela, Pisma polityczne w okresie bezkrólewia i wojny o tron polski po śmierci Augusta II Mocnego (1733-1736), Kraków 2005, s.206, 310.
31. SHD, GK, loc. 426/8: Rangliste Samtliche Hereen Generals, Staabs und Ober Oficiers 1740.
32. SHD, GK, loc. 3639/5: Die Köngl. Garde, vol. IV.
33. Za K. Estreicher, Bibliografia polska, t.XXXIII (cz. III, t.XXIII), Kraków 1939, s.471.
34. SHD, GK, loc. 3639/6 i 7: Die Köngl. Garde, vol. V i VI; BOss, 14183, k.13, 35-37.
35. BOss, 12355, s.185 i nast.; O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., th.1, s.19-22.
36. W. Konopczyński, Polska a Szwecja od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795, Warszawa 1924, s.162, 323. Także BOss, 14184, s.89-90; 16227, s.100-101; F. Skibiński, Europa i Polska w dobie wojny o sukcesję austriacką w latach 1740-1745, Kraków 1913, t.1, s.252; H.G. Gräve, op.cit., s.89. O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., th.2, s.26.
37. „Kurier Polski”, R.1744, nr 405. Jeszcze pod koniec sierpnia 1744 r. regiment stacjonował w Polsce, F. Skibiński, op.cit., t.1, s.614.
38. H.G. Gräve, op.cit., s.89-90; O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., th.2, s.28, 35; R. Kisiel, Strzegom-Dobromierz 1745, Warszawa 2001, s.227.
39. W. Łubieński do J. Tarły, Drezno 13 XII 1745, CDIAUK, fond 238, opis 1, 30, k.64-65; list J.Wolskiego z Drezna 30 XII 1745, Biblioteka Naukowego Zakładu imienia Ossolińskich, t.X, Lwów 1844, s.182-183; O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., th.2, s. 52-57; Das Sächsisch-Polnische Cavalleriecorps im Oesterreichischen Solde von 1756 bis 1763, „Jahrbücher für die Deutschen Armee und Marine”, t.28, 1878, s.40-41; L. von Orlich, Geschichte der Schlesischen Kriege nach Original Quellen, „Eigänzungsblätter zur Allgemeinen Literatur Zeitungs”, August 1842, s.566; K. Kaupt, op.cit., s. 186; J.G.T. Grässe, op.cit., s.539; H.G. Gräve, op.cit., s.90-91. Fryderyk II do ks. Henryka Pruskiego, XI 1759, Politische Correspondenz Friedrich’s des Grossen, Bd. 18, hrsg. A.Naudé, Berlin 1891, s.634.
40. A. Preil, Österreichs Schlachtfelder, Graz 1991, Bd.2, s.12, 16; O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., th.2, s.57-62
41. SHD, GK, loc. 3639/7: Die Köngl. Garde, vol. VI; „Kurier Polski”, R.1746, nr 485, 491; H.G. Gräve, op.cit., s.90; Das Sächsisch-Polnische, s.41; O. Schuster, F.A. Francke, op.cit., th.2, s.63. O służbie regimentu Sybilskiego w Polsce też w: J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, oprac. R.Pollak, Wrocław 1951, s.373-374;
42. SHD, GK, loc. 426/8: Rangliste Samtliche Hereen Generals, Staabs und Ober Oficiers 1749.
43. SHD, GK, loc. 3640/12: Die Köngl, Garde der 1200 Mann in Pohlen 1741-1747.
44. J.P. Sybilski do ks. Radziwiłła, Warszawa 11 II, 6 VIII 1747, 30 X 1748, 10 VIII i 10 X 1749, AGAR, AR, dz. V, 15552, s.5-21; Das Sächsisch-Polnische, s.41.
45. Das Sächsisch-Polnische, s.41.
46. J.P. Sybilski do Radziwiłła, Warszawa 1 XI 1751, AGAD, AR, dz. V, 15552, s.22-27.
47. „Kurier Polski”, R. 1753, nr 874; H.G. Gräve, op.cit., s.90.
48. J.K. Branicki do J.P. Sybilskiego, Białystok 2, 16 i 23 IV 1755, AGAD, Archiwum Roskie (ARos), Korespondencja, Suplement, 7/4, k.23-v, 8/1, k.8v-9, 28v; J.P. Sybilski do J.K. Branickiego, Zalesie 23 IV 1755, Warszawa 27 IV 1755, AGAD, ARos, Korespondencja, pudło XXII, 55, k. 1-4.
49. Das Sächsisch-Polnische, s.48-49.
50. M. Matuszewicz, Diariusz życia mego, oprac. B.Królikowski, komentarz Z.Zielińska, Warszawa 1986, t.1, s.851; E. Herrmann, Geschichte des russischen Staats, Hamburg 1853, s.218, 220; А.Керсновский, История русской армии, Смоленск 2004, s.81.
51. „Copie d’un Lettre du Général Sibilsky Baron de Wolsberg à S.M. l’Impératrice de Russia à Varsovie ce 14 Nov. 1757. Copie eines Schreibens des Generale Sibilsky an I.K.M. von Russland. D.d. Warschau den 14 Nov. 1757. Dantzif 1758” za K. Estreicher, Bibliografia polska, t.XXVIII (cz. III, t.XVIII), Kraków 1930, s.6. Por. J.D.E. Preuß, Friedrich der Große. Eine Lebensgeschichte, Bd.2, Berlin 1833, s.145.
52. Ch.F. Gellert, W. Jung, J.F. Reynolds, B. Witte, Poetologische und moralische Abhandlungen; autobiographisches, Berlin-New York, 1994, s.316, 456; K.E. Ponitz, Militärische Breife eines Verstorbene an seine noch lebenden Feeunde, Bd.3, Stuttgart-Tübingen 1854, s.108.

Ankieta

Czy jesteś za ustawieniem przy drogach wojewódzkich, krajowych i międzynarodowych na terenach województw dolnośląskiego i lubuskiego tablic informujących o wjeżdzie na Łużyce Górne i Dolne?
Tak - 90.3%
Nie - 7.4%
Nie wiem - 2.3%
Wszystkich głosów: 257
Głosowanie się już skończyło o: wrzesień 9, 2016
1999-2017 © Stowarzyszenie Polsko-Serbołużyckie PROLUSATIA
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος