Pomnik jeńców wojennych w BudziszynieNa przestrzeni dziejów Polacy wielokrotnie odwiedzali Łużyce – czasem zatrzymując się tam dłuższy czas. Wielu z nich pozostawiło też po sobie trwały ślad w miejscowej kulturze i literaturze. Zupełnie wyjątkowym pod tym względem było dzieło stworzone w Budziszynie przez rzeźbiarza - Romualda Zerycha.

Polski rzeźbiarz przyszedł na świat 7 lutego 1888 r. w Warszawie, w ewangelickiej  rodzinie Gotfryda i Heleny z Perlów. Jego ojciec był majstrem młynarskim oraz współudziałowcem Towarzystwa Młyna Parowego K. Michler i Spółka1. Romuald Zerych w młodości studiował , do 1910, w pracowni rzeźby Tadeusza Breyera i Xawerego Dunikowskiego w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, a następnie w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po ukończeniu studiów odbył podróże artystyczne po Europie (zwiedził m.in. Włochy i  Szwajcarię) oraz po Afryce2.

Z chwilą wybuchu I wojny światowej młody artysta został powołany do armii rosyjskiej. Służył w pułku gwardii im. cesarza Franciszka Józefa w składzie 2. Armii Rosyjskiej pod dowództwem gen. Aleksandra Samsonowa. Służba frontowa Zerycha trwała krótko, bowiem, w końcu sierpnia 1914 r., 2. Armia została rozbita przez wojska niemieckie pod Tannenbergiem, a jej dowódca poległ w niewyjaśnionych okolicznościach3. W wyniku tej klęski wielu żołnierzy rosyjskich pochodzenia polskiego dostało się, w pierwszych dniach września, do niewoli niemieckiej. Wśród pojmanych znalazł się polski rzeźbiarz, którego przewieziono do obozu jenieckiego w Budziszynie. Obóz ten znajdował się w koszarach artyleryjskich przy Hausenstrasse4. W niewoli Zerych podjął działalność artystyczną, na co zezwalały ówczesne władze niemieckie nadzorujące obóz5. Przez cały okres pobytu w obozie jenieckim młody oficer rysował oraz tworzył rzeźby. W wyniku tej działalności powstała cała seria portretów współwięźniów.

Pomnik jeńców wojennych w BudziszynieW trakcie pobytu w obozie w Budziszynie zmarło 254 jeńców różnych nacji. Wśród nich było 203 żołnierzy armii carskiej (w tym zapewne wielu Polaków), 37 Włochów 7 jeńców francuskich, 6 Serbów oraz 1 Anglik. Większość z nich, oprócz jednego Włocha, Francuza i Anglika, została pochowana w Budziszynie na cmentarzu, który z czasem zyskał miano „Cmentarza Rosyjskiego”6. W końcu wojny artysta postanowił uczcić pamięć swych zmarłych kolegów. W tym celu zaprojektował pomnik opatrzony łacińską dewizą: „Kości nasze są fundamentem odrodzenia i zmartwychwstania narodów”7. Pomnik stanął na wspomnianym cmentarzu jeńców wojennych w Budziszynie.

Po zakończeniu wojny rzeźbiarz powrócił do kraju, gdzie kontynuował działalność artystyczną. Już w 1920 r. za swe prace uzyskał nagrodę Ministra Kultury i Sztuki8. W roku następnym wziął udział w Wystawie Wiosennej zorganizowanej przez Polski Klub Artystyczny w gmachu Hotelu Polonia. W następnych latach rzeźbiarz zwrócił na siebie uwagę projektem pomnika „Cudu nad Wisłą”, który najprawdopodobniej nie został zrealizowany. Redaktor „Polski Zbrojnej” – Jan Stebnowski,  tak pisał o tym dziele artysty: „Ostatnimi dniami byłem w pracowni znanego nam już z wystaw rzeźbiarza Zerycha. Na środku pracowni, wypełnionej po kątach dobytkiem kilkuletniej pracy, stoi olbrzymich rozmiarów rzeźba przedstawiająca Chrystusa – Mesjasza. Artysta pod wpływem zwycięstwa nad bolszewją uzmysławia w tej rzeźbie mesjanizm Polski. Postać ujęta w formę ciężką i monumentalną w kompozycji dobrze związana. Olbrzymi ten zwał kształtów, niby góra wyrastająca z ziemi, modelowany w płaszczyznach uproszczonych do najdalszych granic nadaje się do obserwacji z wielkiej odległości i jest obmyślony na umieszczenie go gdzieś na wzgórzu, pośród szerokiego pola widzenia”9.
W końcu 1925 r. artysta pokazał swe prace, wspólnie z Konradem Winklerem, w prywatnym Salonie Sztuki Czesława Garlińskiego w Warszawie. W Salonie Garlińskiego wystawiali wówczas młodzi artyści prezentujący nowe programy artystyczne, których niechętnie widziano w konserwatywnej „Zachęcie”10. Spośród wystawionych rzeźb krytyka wysoko oceniła zwłaszcza posąg św. Antoniego dłuta Zerycha11.

Trudne warunki finansowe rzeźbiarza, mimo pozytywnych opinii krytyków o jego dziełach, zmuszały do dodatkowej aktywności zarobkowej. W latach 1924-26 Zerych podjął pracę wykładowcy w Szkole Ogrodniczej przy Instytucie Pomologicznym w Warszawie12.

Pomnik jeńców wojennych w BudziszynieW październiku 1926 r. rzeźbiarz wziął udział w zbiorowej wystawie członków Związku Zawodowego Polskich Artystów Malarzy w Salonie Lewickich w Warszawie. W tymże roku otrzymał za swą twórczość III nagrodę – medal brązowy Towarzystwa Zachęty  Sztuk Pięknych13.W następnym roku rzeźby Zerycha pokazano m.in. na 24. wystawie  Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości pt.: „Sztuka Polska w Zbiorach Państwowych”14 oraz na wystawie „Rzeźby Polskiej” w Zachęcie, gdzie zaprezentował rzeźbę św. Franciszka oraz popiersie Stanisława Noakowskiego. Mieczysław Treter, pisząc o wystawie w Zachęcie, domagał się usunięcia większości wystawionych rzeźb. Dzieła tylko trzech artystów: Antoniego Miszewskiego, Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej oraz Romualda Zerycha spotkały się z jego uznaniem. Pisząc o pracach Zerycha, znany historyk sztuki zaznaczał, iż „operuje nowocześnie pojmowaną formą, zdobywa się na oryginalny i silny wyraz”15.
Rok 1928 przyniósł artyście uznanie jako twórcy tablicy pamiątkowej ku czci gen. Sowińskiego ufundowanej przez Legię Inwalidów Wojska Polskiego. Epitafium wmurowano w ścianę historycznego kościoła na Woli. Odsłonięcie tablicy 6 września (rocznica śmierci generała) miało niezwykle uroczysty charakter. Wśród zgromadzonych znaleźli się m.in. przedstawiciele Legii Inwalidów, Sokoli, młodzież szkolna, delegaci Związku Strzeleckiego i Związku Legionistów, przedstawiciele władz miasta, weterani 1863 r. oraz oddział artylerii WP. Uroczystą mszę odprawił ks. prałat Prądzyński. Po mszy przemówił m.in.: prezydent Warszawy – Zygmunt Słomiński, poeta Artur Oppman – słynny Or-Ot oraz płk Markut16.

Począwszy od 1929 r. Zerych należał do Zrzeszenia Artystów Plastyków  Zwornik. Założyciele Zwornika celowo unikali formułowania własnego programu artystycznego, a poszczególni artyści w ramach stowarzyszenia cieszyli się pełną  niezależnością. Wyjątkowość tego Zrzeszenia polegała również na tym, iż w odróżnieniu od innych grup artystycznych, w Zworniku stowarzyszeni byli, obok malarzy, także rzeźbiarze i graficy17. W maju tegoż roku Zerych wziął udział w pierwszej wystawie zorganizowanej przez Zrzeszenie Zwornik, która miała miejsce we Lwowie. Autor budziszyńskiego pomnika wziął udział także w następnej wystawie zbiorowej artystów Zwornika, która miała miejsce w sierpniu 1930 r. w warszawskiej Zachęcie18.

Kolejnym sukcesem rzeźbiarza było powierzenie mu pracy nad pomnikiem Elizy Orzeszkowej, który stanął na pl. Teatralnym w Grodnie. Jan Kleszczyński dziennikarz „Kuriera Warszawskiego” następująco opisywał dzieło artysty: »W rzeźbie, stanowiącej popiersie Orzeszkowej dla pomnika, Zerych dowiódł, że rozumie kamień. Sama istota tego materiału nasuwa konieczność tworzenia formy mocnej i zdecydowanej, bez wszelkich niedociągnięć i niedopowiedzeń. Kamień wymaga od rzeźbiarza, aby wyraźnie mówił „tak” lub „nie” w stosunku do szczegółów i drobiazgów danego kształtu. Kamień wyklucza wszelką połowiczność. Wydobycie wyrazu w tym szlachetnym granicie szarym, który u nas, dostosowany do klimatu, może w portretach skutecznie zastąpić marmur, jest rzeczą trudniejszą, niż np. w glinie, gdzie jedno subtelne pociągnięcie ręki może wywołać życie. Ta praca na wieczność zmusza do lapidarnego mówienia prawdy, do dokładnego obmyślenia każdego „profilu badanego ze wszystkich stron”. Zerych przestudiował rzetelnie, jak na artystę przystało, rysy wielkiej poetki. Stworzył jej portret w drzewie, potem wymodelował w glinie, a wreszcie wykuł w granicie. W ten sposób przyswoił sobie wszystkie tajemnice tych rysów szlachetnych, rozjaśnionych światłem wzniosłej inteligencji i dobroci«19. Pomnik Orzeszkowej odsłonięto 20 października 1929 r. a w uroczystości tej wziął udział m.in. Julian Tuwim – reprezentujący redakcję „Wiadomości Literackich” i Skamandrytów20. Równocześnie otwarto w Grodnie retrospektywną wystawę dzieł rzeźbiarza, na której pokazano także fotografie najważniejszych rzeźb: począwszy od pomnika budziszyńskiego, poprzez posąg Chrystusa i rzeźbę św. Franciszka z Asyżu, na gen. Sowińskim kończąc21. Przedsięwzięcie to przybrało dla artysty dość nieoczekiwany obrót. Jak wynika ówczesnych doniesień prasowych, rzeźbiarz miał kłopot z odzyskaniem wystawionych Grodnie eksponatów. Swych praw dochodził też w niecodzienny i oryginalny sposób, składając pod pomnikiem Orzeszkowej wieniec kwiatów z listem, w którym napisał: „Wielka i Jasna Pani! W powrotnej drodze z Wilna składa skromne kwiaty ten, który Twe imię zakuł w najszlachetniejszy materiał Twego kraju. Jednocześnie proszę Cię, Granitowa Pani, przemów do tych, którzy od 8 lat więżą moje prace w komitecie Twego Jasnego Imienia”22.

Ponowne triumfy święcił Zerych w 1930 r., w związku z ogłoszonym konkursem na pomnik poległych w bitwie pod Ostrołęką. W konkursie, ogłoszonym przez władze miejskie Ostrołęki, wzięli udział obok Zerycha: Zofia Trzcińska-Kamińska, Mieczysław Lubelski oraz Antoni Miszewski. Ostatecznie jury wybrało do realizacji wspólny projekt Zerycha i architekta Borysa Zinserlinga, który, jak zaznaczano w prasie, cechował się rozmachem i majestatycznym pięknem23. Projekt jednak nie wszystkim się podobał. Na łamach czasopisma „Architektura i Budownictwo” anonimowy redaktor napisał, że „praca nagrodzona jest poważna w koncepcji, nosi jednak wybitne piętno ciężkiego patetyzmu niemieckich „monumentów bismarkowskich”, co zdaje się być raczej wątpliwe w zastosowaniu do uczczenia naszego powstania listopadowego z lat 30-ych, epoki romantyzmu”24.

Pomnik Elizy Orzeszkowej w WarszawieNatomiast Adolf Nowaczyński wskazywał na olbrzymie koszty budowy różnych pomników i mauzoleów: pod Ostrołęką, w Olszynce, pod Grochowem oraz na Woli, które powstają bo „przy odsłonięciu tych różnych pomników celebrować muszą i na tę celebrę czyhają i czekają całe gromady waletów i solenizantów i tzw. Papkindów”. Dostało się i twórcom projektu ostrołęckiego mauzoleum, o których znany publicysta pisał: „Ale bo greccy plastycy, to bądź co bądź greccy! Co Skopas i Praxyteles, to nie pp… Zerych i Zinserling”25. Głosy te jednak były odosobnione, a obecnie projekt ten jest oceniany bardzo wysoko ze względu „na subtelne proporcje architektoniczne” oraz twórcze połączenie polskiej tradycji wojskowej z tradycją mitologiczną – co uosabiały postacie dwóch husarzy ustawionych przed wejściem do kaplicy mauzoleum26. Do końca lat 30. budowy mauzoleum nie udało się jednak dokończyć; w Ostrołęce stanął za to, wykonany przez Zerycha, pomnik szarży artylerii konnej gen. Józefa Bema27.

W następnym roku projekt Zerycha i Zinserlinga pokazano również publiczności warszawskiej na wystawie w Zachęcie28. W kolejnym roku (1931 r.) autor pomnika Orzeszkowej, wystawiał swe prace w Salonie Zachęty, a także na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Religijnej w Padwie zorganizowanej z okazji 700-lecia śmierci św. Antoniego29. Recenzja wystawianych w Salonie Zachęty prac różnych artystów została umieszczona w miesięczniku „Droga”. Niezwykle srogi krytyk miał napisać, m.in. iż: „nader niskiego na ogół  poziomu „salonu” nie uratują wyjątki, a do tych zaliczyć by można tych wszystkich artystów, których stosunek do sztuki jest szczery i bezpretensjonalny”. Do grona takowych zaliczył kilku malarzy i dwóch rzeźbiarzy: Romulada Zerycha oraz Olgę Niewską. Prace pozostałych artystów podsumowano krótko: „reszta to nędza…”30.W tymże roku artysta wykonał również interesująca rzeźbę wykonaną w granicie wołyńskim pt.: „Nad grobem rodziców”. Rzeźba został umieszczona na grobie Gotfryda i Heleny Zerychów na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie31.  

W 1932 r. autor płaskorzeźby gen. Sowińskiego uczestniczył w niecodziennym przedsięwzięciu jakim była zorganizowana przez Komitet Organizacji Artystycznych i Ministerstwo Oświaty – „Ruchoma Wystawa Sztuki”. Wybrane dzieła Zerycha wystawiane były w wozie wystawienniczym, który prezentowano w Lublinie, Łucku, Równem i Krzemieńcu. W tymże roku rzeźbiarz wziął udział w zbiorowej wystawie grupy Fresk, zorganizowanej w Zachęcie32.

W 1933 r. Zerych odwiedził po 15 latach Budziszyn. Jak napisano w „Kurierze Warszawskim” artysta mógł z zadowoleniem stwierdzić, że wyrzeźbiony przez niego pomnik jeńców wojennych jest utrzymany w doskonałym stanie, a mieszkańcy Budziszyna są dumni „z polskiego dzieła sztuki, zdobiącego cmentarz jeńców wojennych”. Na cześć polskiego artysty miejscowe towarzystwo byłych jeńców wojennych wyprawiło bankiet, na którym, jak zaznaczano „wygłoszono mowy i w ogóle ugoszczono tego Polaka jak najserdeczniej”33. Rok później fotografia budziszyńskiego pomnika wraz z opisem cmentarza, na którym pochowano wielu Polaków, została wystawiona przez Zerycha w warszawskiej „Zachęcie”. Artysta po raz pierwszy pokazał także serię rysunków przedstawiających portrety jeńców wojennych – współtowarzyszy niedoli. Rysunki zostały wysoko ocenione przez krytykę, Jan Kleczyński pisał m.in.: »Cały rysunek Zerycha powstał z wnętrza, z odczucia. Ani cienia jakieś maniery, ani cienia stylizacji. Nic z kaligrafii. Nic narzuconego z zewnątrz, „z nauki”«34.  Najprawdopodobniej za te osiągnięcia artysta został też uhonorowany Nagrodą Komitetu Przyjaciół Sztuki35.
Zachęcony dobrym przyjęciem rysunków przez publiczność i recenzentów w następnym roku wystawił rzeźbiarz całą kolekcję szkiców – plon podróży do Krzemieńca, Nowego Miasta i na wybrzeże morskie. Nowa działalność artysty przyniosła mu uznanie krytyki. Red. Witold Bunikiewicz komentował na łamach „Kuriera Warszawskiego”: „Rzeźbiarz  Romuald   Zerych   wystawił kolekcję rysunków, występując w nowej roli ilustratora życia bieżącego, krajobrazu, typów osobliwych, rysownika groteski i satyryka. Twórca monumentalnej statuy św. Franciszka i wyidealizowanych Madonn zbliżył się do szarego człowieka tak, jak przylatuje często dusza ludzka od świata idei i wyobrażeń do rzeczywistości nawet  najbrutalniejszej. Zjawisko takie nie jest odosobnione w sztuce, zauważyć je moimi u wielu twórców zarówno w piśmiennictwie, muzyce jak i w plastyce. Takim odlotem na inny biegun były „Dzieje grzechu” Żeromskiego, a w malarstwie studja krajobrazowe W. Gersona, malowane w przerwach między historycznemi kompozycjami a portretami”36. Rysunki wystawiał Zerych także w 1936 r. w lokalu Związku Zawodowego Polskich Artystów Plastyków37.

Obok działalności artystycznej rzeźbiarz działał także na niwie społeczno-zawodowej. W 1935 r. wszedł w skład komitetu Instytutu Propagandy Sztuki – instytucji propagującej sztukę polską, zwłaszcza współczesną, w kraju i za granica38. Wielkie wrażenie na artyście wywarła śmierć marszałka Józefa Piłsudskiego. Na zebraniu komitetu sztuki polskiej Zerych wyszedł z dość niezwykłą propozycją: „Ja, maluczki żołnierz i rzeźbiarz, pragnę poświęcić swą pracę bezinteresownie w oddaniu Królowi Ducha Narodu, Wielkiemu Wodzowi Polski, największemu Fidiaszowi granic Polski, którego postać widziałem w monolitach i granitach wołyńskich. Pragnę wykonać trzynastometrowy monolit z polskich granitów i oddać go Żołnierzowi Polskiemu, otrzymując za to obiad żołnierski podczas wykonywania pracy. Bezinteresowne zaofiarowanie mej pracy jest podyktowane chęcią uczczenia Pamięci Marszałka i wyrażenie Mu hołdu w formie, na którą mnie stać bez względu na czas i pracę, którą bym wykonaniu tego zadania miał oddać. Pragnąłbym móc wykuć w wielkim bloku granitu wołyńskiego całą postać potężnego Pierwszego Marszałka Polski i oddać ją Żołnierzowi Polskiemu dla ustawienia tam, gdzie decyzją właściwych władz miałby prawo stanąć”39. Niestety, dalsze losy tej inicjatywy nie są znane.

Grobowiec rodziny Zercyh - grób Romualda ZerychaObok własnej działalności twórczej Zerych brał także udział w rekonstrukcji zniszczonych dzieł sztuki. W latach 30., z polecenia władz polskich, rozpoczęto prace nad rekonstrukcją dawnego wyglądu Liceum Krzemienieckiego. W związku z tymi projektem artysta dokonał renowacji statuy Matki Boskiej, która była ozdobą dawnego kościoła licealnego40. Liceum Krzemienieckie musiało być artyście szczególnie bliski, bo został także autorem projektu sztandaru, który został wręczony miejscowemu środowisku w 15. rocznicę odnowienia szkoły 3 maja 1935 r.41.

Ostatnim ważnym sukcesem odniesionym przez autora pomnika Orzeszkowej w przedwojennej Polsce była nagroda, którą został uhonorowany podczas I Ogólnopolskiego Salonu Rzeźby w maju 1937 r.42.  W następnym roku zaszła też poważna zmiana w jego życiu osobistym. Jak donosiła redakcja „Przeglądu Ewangelickiego”, w numerze z czerwca 1938 r., Romuald Lucjan Zerych wyznania ewangelicko-augsburskiego ożenił się z Marią Janiną Billewicz wyznania rzymsko-katolickiego43.
W czasach II wojny światowej rzeźbiarz kontynuował działalność twórczą. W tym czasie współpracował z salonem sztuki „Nike” Karola Tchorki, jedynej tego typu instytucji w okupowanej Warszawie. Artysta wystawił tu swoje rzeźby podczas pierwszej wystawy w październiku 1943 r. Obok prac Zerycha pokazano wówczas rzeźby Xawerego Dunikowskiego i Leona Kudły44. W trakcie wojny, niestety, część prac artysty uległa zniszczeniu lub zaginięciu. Do utraconych dzieł Zerychy należy m.in. drewniane popiersie Stanisława Noakowskiego, które zostało wywiezione przez Niemców z Warszawy w 1944 r.45. Niemieccy okupanci zniszczyli także rzeźbę Orła, który stanowił zwieńczenie pomnika szarży gen. Bema46.
Po zakończeniu II wojny światowej artysta nadal mieszkał i pracował w Warszawie. W październiku 1948 r. ponownie wziął udział w wystawie w salonie „Nike”, gdzie pokazał wykonane przez siebie plakiety47. W tych latach Zerych zajmował się głównie rekonstrukcją zniszczonych przez okupantów rzeźb. W końcu lat 40. władze podjęły decyzję o odbudowie pałacu Branickich w Warszawie. Projekt odbudowy pałacu, w szacie z XVIII w., opracował Borys Zinserling w oparciu o dokumentację historyczną sporządzoną przez dr. Jana Glinkę. Prace nad odbudową pałacu trwały do 1953 r. W ich trakcie Zerych był zatrudniony, wraz z innymi wybitnymi rzeźbiarzami z Pracowni Konserwacji Architektury Monumentalnej, przy odtwarzaniu rzeźb fasadowych48.

W początku lat 50. artysta należał także do zespołu rzeźbiarskiego prof. Stanisława Jagmina. Zespół ten, wyspecjalizowany w ratowaniu i rekonstrukcji zabytkowych posągów, brał udział m.in. w ratowaniu rzeźb parkowych z Ogrodu Saskiego w Warszawie49. Ostatni większy projekt Zerycha - popiersie Elizy Orzeszkowej, został zrealizowany w 1958 r. Wykonany w piaskowcu pomnik, zamówiony przez Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, stanął w Parku Kultury na warszawskim Powiślu50.

Romuald Zerych zmarł 2 października 1964 r. przeżywszy 76 lat. Nabożeństwo żałobne odprawiono 6 października w kaplicy Halpertów przy ul. Młynarskiej w Warszawie. Doczesne szczątki rzeźbiarza spoczęły w rodzinnym grobowcu Zerychów na cmentarzu ewangelicko-augsburskim51. Obecnie pamiątki po słynnym, choć nieco zapomnianym, artyście gromadzi i udostępnia Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce.

Przypisy:

1.  Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk (dalej: IS PAN), Archiwum redakcji „Słownika artystów polskich”, teka Romualda Zerycha; T. Świątek, Rody starej Warszawy, Warszawa 2000, s. 123.
2. E. Szulc, Akta Stanu Cywilnego oraz napisy grobowe na obu ewangelickich cmentarzach warszawskich jako źródło wiadomości do historii sztuki i rzemiosła artystycznego Warszawy „Biuletyn Historii Sztuki” 1979, nr 2, s. 215.  Idem., Cmentarz ewangelicko-augsburski w Warszawie. Zmarli i ich rodziny, Warszawa 1989, s. 624; B. Kalinowska, Romuald Zerych – człowiek, który rozumiał kamień, http://rozmaitosci.com/romuald-zerych-czlowiek-ktory-rozumial-kamien/ (dostęp: 2014 06 05).
3. S. Jarkowski, Pomnik dla jeńców Polaków i Francuzów w Budziszynie, „Tygodnik Ilustrowany” 1917, nr 5, s. 69; T. M. Gelewski, Kulisy śmierci gen. Samsonowa – czy rzeczywiście samobójstwo, „Wojskowy Przegląd Historyczny” 1997, nr 1-2, s. 162.
4. Goetz  Mueller - Rada Miejska w Budziszynie, Materiały archiwalne dotyczące pomnika R. Zerycha w Budziszynie.
5. W. Doegen, Kriegsgefangene Völker, B. 1: Der Kriegsgefangenen Haltungundschiksal in Deutschland, Berlin 1919, s.  98.
6. Goetz  Mueller - Rada Miejska w Budziszynie, Materiały archiwalne dotyczące pomnika R. Zerycha w Budziszynie.
7. S. Jarkowski, Pomnik dla jeńców Polaków i Francuzów w Budziszynie, „Tygodnik Ilustrowany” 1917, nr 5, s. 69; Polskie życie artystyczne 1915-1939, praca zbiorowa pod red. Aleksandra Wojciechowskiego, Wrocław 1974, s. 39-40.
8. Ibid., s. 59.
9. J. Stebnowski, Z wystawy sztuki. Wystawa jubileuszowa Jacka Malczewskiego w „Zachęcie”. Rzeźba Romualda Zerycha, „Polska Zbrojna” 9 VI 1925, nr 157. Zob. też: J. Kleczyński, Rzeźba Polska, „Kurier Warszawski” 15 VIII 1925, nr 227-228.
10. H. Gralińska-Zembrzuska, Salon Sztuki Czesława Garlińskiego, w: Polskie Życie Artystyczne..., s. 623-624.
11. Z salonu Cz. Garlińskiego, „Tygodnik Ilustrowany”, 26 XII 1925, nr 52, s. 1052.; wh, Romuald Zerych. Św. Antoni, „Wiadomości Literackie” 6 XII 1925, nr 49.
12. IS PAN, Archiwum redakcji „Słownika artystów polskich”, teka Romualda Zerycha.
13. Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 160, 162; S. Bołdok, Antykwariaty artystyczne salony i domy aukcyjne. Historia warszawskiego rynku sztuki w latach 1800-1950, Warszawa 2004,  s. 404.
14. Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 171.
15 M. Treter, Z wystawy „Rzeźba Polska” w Zachęcie, „ Świat” 21 V 1927 nr 21.
16. K. Hoffman, Ku czci jen. Sowińskiego, „Kurier Warszawski” 7 IX 1928, nr 248; Pk, Uczczenie pamięci gen. Sowińskiego, „Polska Zbrojna” 1 IX 1928, nr 248.
17. B. Wojciechowska, Zrzeszenie Artystów Plastyków Zwornik, w: Polskie Życie Artystyczne 1915-1939..., s. 594-596.
18. Polskie Życie Artystyczne 1915-1939..., s. 210, 229.
19. J. Kleczyński, Pomnik Orzeszkowej Romualda Zerycha „Kurier Warszawski” 27 X 1929, nr 295.
20. olskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 214.
21. J. Kleczyński, Pomnik Orzeszkowej Romualda Zerycha...
22. Twórca pomnika pisze list do… Elizy Orzeszkowej, „Ilustrowany Kurier Codzienny” 3 XII 1936, nr 336.
23. J. Kleczyński, Pomnik bitwy pod Ostrołęką, „Kurier Warszawski” 6 IV 1930, nr 95; Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 223. C. Parzych, Mauzoleum bitwy ostrołęckiej 1981 r., „Zeszyty Naukowe Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego” 1991, nr 5, s. 132-133.
24. Konkurs ścisły na pomnik-mauzoleum bohaterów, poległych w r. 1831 pod Ostrołęką, „Architektura i Budownictwo” 1930, nr 3, s. 120.
25. A. Nowaczyński, Plewy i perły, Warszawa 1991, s. 177,178.
26. B. Kalinowska, op. cit.
27. Ibid.
28. J. Kleczyński, Szkice z Salonu Zachęty, „Kurier Warszawski” 13 XII 1931, nr 341.
29. Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 256, 263.
30. Dwa „salony”, „Droga” 1931, nr 2, s. 176.
31. E. Szulc, Cmentarz ewangelicko-augsburski…, s. 624.
32. Ruchoma wystawa sztuki, Ilustrowany Kurier Codzienny” 17 VI 1932, nr 166; Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 272, 284.
33.  J. Kleczyński, Z Zachęty „Kurier Warszawski” 28 I 1934, nr 27.
34. Ibid.; Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 317.
35. Rozdanie nagród w Salonie Jubileuszowym w warszawskiej „Zachęcie”, „Ilustrowany Kurier Codzienny” 15 XII 1935, nr 347.
36. W. Bunikiewicz, Wystawy, „Kurier Warszawski” 17 XI 1935, nr 316; Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 345.
37. Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 354.
38. IS PAN, Archiwum redakcji „Słownika artystów polskich”, teka Romualda Zerycha.
39. Pomnik za… obiad żołnierski,  „Zew Polski Zachodniej” 9 VI 1935, nr 23, s. 2.
40. Odnaleziono cenną statuę na Wołyniu, Ilustrowany Kurier Codzienny” 15 I 1935, nr 15.
41. Liceum Krzemienieckie 1920-1939, kom. red. Zdzisław Jagodziński, Hanna Kościa, Elżbieta Żórawska, Biały Dunajec-Ostróg 1998, s. 43.
42. Polskie życie artystyczne 1915-1939..., s. 378.
43. „Przegląd Ewangelicki” 12 VI 1938, nr 24, s. 306.
44. K. Zakrzewska, Salon sztuki Nike, w: Polskie życie artystyczne 1945-1960, pod red. Aleksandra Wojciechowskiego, Wrocław 1992, s. 86-89; IS PAN, Archiwum redakcji „Słownika artystów polskich”, teka Romualda Zerycha; S. Bołdok, op. cit., s. 368.
45. D. Kaczmarzyk, Straty wojenne Polski w dziedzinie rzeźby, Warszawa 1958, s. 171.
46. B. Kalinowska, op. cit.
47. S. Bołdok, op. cit., s. 369.
48. A. Bartczakowa, I. Malinowska, Pałac Branickich, Warszawa 1974, s. 104-107.
49. S. Rassalski, Do Ogrodu Saskiego wracają posągi, „Stolica” 9 VII 1950, nr 27, s. 6-7.
50. „Stolica” 2 II 1958, nr 5.
51. Nekrolog Romualda Zerycha, „Życie Warszawy” 6 X 1964, nr 240; Nekrolog, „Przegląd Artystyczny” 1965, nr 2, s. 60; E. Szulc, Cmentarze ewangelickie w Warszawie, Warszawa 1989, s. 30, 143.

Ankieta

Czy jesteś za ustawieniem przy drogach wojewódzkich, krajowych i międzynarodowych na terenach województw dolnośląskiego i lubuskiego tablic informujących o wjeżdzie na Łużyce Górne i Dolne?
Tak - 90.3%
Nie - 7.4%
Nie wiem - 2.3%
Wszystkich głosów: 257
Głosowanie się już skończyło o: wrzesień 9, 2016
1999-2017 © Stowarzyszenie Polsko-Serbołużyckie PROLUSATIA
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος