W 6-7 (32-33) numerze „Przeglądu Wschodniołużyckiego” z 2001 r., na str. 5 ukazał się artykuł prof. Rafała Leszczyńskiego, zatytułowany Jeszcze raz w delikatnej sprawie, poświęcony dyferencjacji postaw Serbołużyczan wobec reżimu hitlerowskiego, ze szczególnym uwzględnieniem postaci Pawoła Neda. Tekst ten został poniekąd sprokurowany moim omówieniem książki prof. Leszczyńskiego My i Oni, („Przegląd Wschodniołużycki”, nr 3(29), 1 kwietnia - 1 maja 2001, s.5), a właściwie zamieszczoną tam wzmianką dotyczącą osoby Pawoła Neda o treści:

„Przy okazji artykułu poświęconego łużyckiej sztuce o polaryzacji postaw z Polakiem w roli ważnej, autor podnosi historyczny fakt zróżnicowania postaw niektórych przedstawicieli narodu serbołużyckiego wobec reżimu hitlerowskiego. Tyle tylko, że w tym kontekście padło tutaj tylko jedno nazwisko, a mianowicie przewodniczącego Domowiny w latach 1933 – 1937 i 1945 – 1950, Pawoła Nedo, o załamaniu się którego po 1937 r. i wstąpieniu do NSDAP miano szeptać na Łużycach po 1945 r. Musi to budzić zdecydowany sprzeciw. W rzeczywistości bowiem po 1937 r., gdy hitlerowcy uniemożliwili mu dalszą pracę na rodzinnej niwie, skorzystał Nedo z pomocy Związku Polaków w Niemczech, podejmując pracę w polskich bankach, w „Unii” oraz w „Banku Słowiańskim”. W tym czasie wszedł on także w skład prowadzonej przez polski wywiad tajnej organizacji, zwanej pod nazwą „Michał” lub „Karol”, za co w 1944 r. trafił w ręce Gestapo. Od niechybnej śmierci uratowała go wówczas radziecka ofensywa. Tak więc okazuje się, że konfidencjonalne informacje nie zawsze przekazywane są z dobrą wolą i nie zawsze są prawdziwe.”

Zapewne nie wszyscy mieli okazję przeczytać książkę prof. Leszczyńskiego, dlatego przytoczę także zakwestionowany przeze mnie fragment (wytłuszczenia pochodzą ode mnie):
„Co jednak ważniejsze, nie byli to  tylko karierowicze  i dorobkiewicze na podobieństwo Paula Robela-Wrobla stworzonego przez Brĕzana, ale również ludzie cieszący się wcześniej zaufaniem społeczności łużyckiej. Takim był Pawoł Nedo, odważny prezes Domowiny przed rokiem 1937. Załamał się i wstąpił do NSDAP. Mówiło się o tym szeptem, gdyż po 1945 roku Nedo znowu znalazł się na świeczniku łużyckiego życia narodowego.” (s.236)
Ale już w swej replice prof. Leszczyński pisze oględniej:

„ O tym jak było rzeczywiście ze związkami P. Neda z  formacjami hitlerowskimi, napisała w swej dysertacji  doktorskiej p. Annett Brĕzanec, którą mi uczynnie udostępniła. Z dokumentów przez nią zbadanych wynika, że Nedo został doradcą do spraw łużyckich (Kreisfachlberater für wendische Kulturfragen) w budziszyńskiej organizacji NSDAP”. 

Nie ma więc już mowy o bezpośredniej przynależności Neda do partii narodowosocjalistycznej, tym bardziej po 1937 r. Jest za to następujący passus:

„Roczny, epizod związków P. Nedo z narodowym socjalizmem, epizod w oczywisty sposób wymuszony, nie jest jednak wymysłem, co sugeruje p. Pałys, ani bezkrytycznym powtarzaniem plotek i potwarzy”. 

Otóż z porównania przytoczonych powyżej tekstów jasno wynika, że niczego takiego nie sugerowałem, a w książce prof. Leszczyńskiego jest mowa nie o wymuszonych, epizodycznych związkach P. Nedo z narodowym socjalizmem, lecz wprost o jego przynależności do NSDAP (patrz cytat wyżej).

O związkach przewodniczącego Domowiny z narodowym socjalizmem, przywoływana dr Annett Brĕzanec na łamach 1 tomu rocznika „Pro Lusatia. Opolskie Studia Łużycoznawcze” z 2002 r., w artykule zatytułowanym Kontakty polsko – serbołużyckie w działalności przewodniczącego Domowiny Pawoła Nedy (1933-1950) pisała tak:

„Młody człowiek podziwiał prężność ruchu narodowosocjalistycznego, w którym używano wielu pojęć humanistycznych. Najwyraźniej wierzył on, że dużym zaangażowaniem można zyskać dla narodu serbołużyckiego uznanie i życzliwość nowych władz. Pod koniec maja 1933 r. Pisał on do O. Wićaza:  Naše powšitkowne serbske wobstejnosće njejsu bjez nadźije. Ale dźěłać dyrbimy, kóždy, pilnje, systematiscy ! Dlatego z jego punktu widzenia nic nie stało na przeszkodzie, aby przyjąć funkcję doradcy ds. kultury przy serbołużyckiej NSDAP, bez pozostawania członkiem partii. Pełniąc tą funkcję miał on kierować tzw. Glaichschaltung, czyli przebudową organizacji serbołużyckich według zasad narodowosocjalistycznych. Intencje Neda szły jednak w odwrotnym kierunku. Dążył on do wzmocnienia  wspólnot serbołużyckich. Swym zaangażowaniem zyskał poparcie kierownictwa „Domowiny” dla swych wizji reorganizacji tej reorganizacji ze związku stowarzyszeń w jednolity związek Serbołużyczan na Górnych i Dolnych Łużycach. W tym kręgu wysunięto jego kandydaturę na stanowisko przewodniczącego.” (s. 63-64)

Nic dodać, nic ująć.

Według prof. Leszczyńskiego także to co napisałem o udziale P. Nedy w grupie „Michał” było „powtarzaniem legendy” oraz „tchnęło przesadą”. Tymczasem w świetle tego co na temat grupy „Michał” pisali wspomniani przez Profesora Brĕzan i Marciniak, a także Pawoł Nowotny oraz ostatnio dr Annett Brězanec, przynależność Nedy do tego gremium jest faktem bezspornym. Podobnie zresztą jak i to, że przyczyną jego uwięzienia była właśnie działalność w tej nieformalnej strukturze. Annett Brězanec pisała o tym tak:

„Jednak przynależność do „Pana Michała” miała swój pełen następstw epilog. Około sześć lat później, Nedo był w tym czasie żołnierzem Wehrmachtu, w końcu listopada 1944 r. został on aresztowany. Wcześniej uwięziony jeden z przyjaciół Nedy wymienił jego nazwisko w trakcie przesłuchań na Gestapo. Tym samym groziło mu oskarżenie o przygotowywanie zdrady stanu, a wspomniany przyjaciel, Jurij Cyž, został skazany na śmierć. Szybko zbliżający się front zapobiegł procesowi i wykonaniu wyroku. 27 kwietnia 1945 r. Nedo i jego współwięźniowie zostali wyzwoleni z więzienia przez żołnierzy radzieckich i mógł on powrócić na Łużyce.”

Podsumowując, Pawoł Nedo członkiem partii hitlerowskiej ani przed, ani po 1937 r. nie był, a jego kontakty z aparatem NSDAP były pochodną jego prób ratowania podstaw narodowej egzystencji „małego narodu”. Nie ulega także wątpliwości jego znacząca rola w związanej z polskim wywiadem grupą „Michała”. Nedo był  postacią wielką, choć nie wolną od błędów i słabości, często będących pochodną uwarunkowań polityczno – społecznych w jakich przyszło mu działać. Warto o tym pamiętać formułując, jakże łatwe ex post, oceny.

1999-2019 © Stowarzyszenie Polsko-Serbołużyckie PROLUSATIA
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος